środa, 23 stycznia 2019

Bartążek zimą :)


         Korzystając z wolnego niedzielnego popołudnia wybrałem się na zdjęcia nad pobliskie jezioro Bartąg. Cały dzień śledziłem prognozy pogody, które początkowo mówiły o rozpogodzeniach w drugiej połowie dnia. Pomyślałem wtedy, że mogą być ciekawe zjawiska na niebie podczas zachodu słońca. Jednak im bliżej zachodu, tym te rozpogodzenia opóźniały się w czasie. Tak czy inaczej zaryzykowałem i udałem się nad jezioro licząc, że coś fajnego może wydarzyć się na niebie. 
Byłem na miejscu około 50 minut przed zachodem i zachmurzenie na niebie było jeszcze wtedy całkowite. Spacerując przy jeziorze obserwowałem niebo i im bliżej zachodu, tym kolory na niebie robiły się coraz ciekawsze. Prawdziwe cudo było jednak tuż po zajściu słońca, gdzie niebo wyglądało jakby płonęło :)

Efekty spaceru z aparatem prezentuję poniżej :)

Pozdrawiam serdecznie,
Łukasz












piątek, 18 stycznia 2019

Świąteczena sesja z Kubusiem :)


Święta, święta i po świętach... Już połowa stycznia, a ja dopiero dzisiaj wrzucam zdjęcia ze świątecznej sesji z Kubusiem, synkiem mojej koleżanki Kasi, która też znalazła się na zdjęciu :) 

Warunki sesji nie były idealne. Zdjęcia robiliśmy w mieszkaniu koleżanki. Jednak mimo wyboru największego pokoju do zdjęć, miejsca i tak było za mało. Zdjęcia robiłem obiektywem Yongnuo 50 mm 1.8 i w większości kadrów musiałem znajdować się w przedpokoju, żeby dobrze uchwycić mojego modela i przygotowaną scenerię. Wspomagałem się lampą błyskową umieszczoną na snakach aparatu, ale z racji tego, że nie mogłem odbić światła w pokoju to powstawały cienie, które odbijały się na tle fotograficznym. 
Ten obiektyw znów mnie trochę zawiódł jeśli chodzi o ostrość i to mimo używania lampy błyskowej, która dodatkowo zamraża ruch. Trochę żałuję, że nie użyłem kitowego obiektywu Nikona 18-105 mm ze stabilizacją obrazu, gdzie podejrzewam, że finalny efekt mógłby być lepszy. 

Na zdjęciu poniżej, gdzie jest tylko Kuba, z ostrości jestem zadowolony. W czasie robienia tego zdjęcia mój model już się znudził siedzeniem przy choince i zaczął podchodzić w moim kierunku, co umożliwiło mi dobrze go oświetlić lampą i przez co ostrość jest w miarę poprawna (jak na możliwości tego obiektywu).

Ale z każdą sesją portretową wyciągam jakąś lekcję i zbieram doświadczenie, która mam nadzieję, zaowocuje przy kolejnej zabawie z ludźmi.

Ps. Jako, że to mój pierwszy post w Nowym Roku to życzę Wam wszystkim dużo pomyślności i spełniania marzeń :)

Pozdrawiam,
Łukasz